Wydarzenia
Rafał Turemka z Kędzierzyna-Koźla przejechał Route 66 i dotarł do Pacyfiku
Rafał Turemka, mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla, zrealizował swoje wielkie marzenie i zakończył motocyklową wyprawę trasą Route 66, docierając do Pacyfiku. Podróżnik pokonał tysiące kilometrów, odwiedzając po drodze liczne parki narodowe oraz miejsca znane z amerykańskiej popkultury.
- Rafał Turemka pokonał trasę Route 66 i dotarł do Pacyfiku.
- Podróżnik przejechał już ponad 16 tysięcy kilometrów.
- W Arizonie motocyklista musiał wymienić klocki hamulcowe z pomocą rodaków.
- Trasa obejmowała liczne parki narodowe i zabytkowe miasteczka.
Wyprawa rozpoczęła się 12 września. Historyczna trasa z Chicago do wybrzeża Kalifornii liczy około 3940 kilometrów. Rafał Turemka nie ograniczył się jednak wyłącznie do głównego szlaku, regularnie zbaczając z niego, aby zobaczyć m.in. Wielki Kanion, Antelope Canyon, Monument Valley czy Forrest Gump Point. Na początku października łączny dystans pokonany motocyklem przekroczył 16 tysięcy kilometrów.
Problemy techniczne i pomoc rodaków
W trakcie podróży przez Arizonę motocyklista napotkał poważną komplikację w postaci zużytych tylnych klocków hamulcowych. W okolicy brakowało odpowiednich części, co zmusiło go do zmiany planów. Z pomocą przyszedł Sławek Bojanowski, Polak mieszkający w Arizonie, którego Rafał poznał na wcześniejszym etapie wyprawy.
Dzięki wsparciu Bojanowskiego, klocki udało się zarezerwować w salonie BMW w Phoenix. Rafał Turemka musiał pokonać długą trasę na południe, aby odebrać części. Wymianę przeprowadził samodzielnie na parkingu przed salonem, korzystając z uprzejmości obsługi, która zapewniła mu dostęp do wody i możliwość odpoczynku w upale.
Klimat historycznej trasy
Po naprawie motocykla podróżnik wrócił na Route 66, odwiedzając miasteczka takie jak Williams oraz Seligman, które słyną z zachowania ducha dawnej Ameryki. W Seligman Rafał Turemka odwiedził lokal działający od 1953 roku, gdzie po około 20-25 minutach oczekiwania zjadł hamburgera. Podróżnik podkreśla, że wspieranie takich miejsc jest kluczowe dla zachowania historycznego charakteru trasy.
W dalszej części wyprawy w planach znalazły się kolejne atrakcje, w tym Grand Canyon Skywalk oraz zapora Hoovera. Rafał Turemka przyznaje, że choć trasa jest wymagająca, a motocykl wymagał serwisu, sama podróż stanowi dla niego spełnienie wielkich planów.


